Jeszcze się zwrócę raz… na chwilę
Do Pani
Pozwól mi na tyle…
Jeszcze Ci łono raz przebiję…
słowem
I…
I poukładam Twoje włosy
w kapeluszu…
A potem z tego kapelusza
wyskoczy… niczym królik
dusza…
i mnie pokryje
Chimerą przy mnie się ułoży
i będzie pragnąć…
abym ożył…
w Twojej pamięci…
I zapach Twoich pomarańczy…
w przestrzeni…
wokół mnie zatańczy…
Wilgotną dłonią… kroplami wody
będziesz oddawać mi jagody…
I ja ożyję…